Czy malowanie wałkiem to naprawdę taka prosta sprawa?
Wiele osób maluje ściany. Ale ile tak naprawdę umie to robić dobrze?
Jak zaczynałem swoją przygodę z budowlanką, to myślałem, że malowanie to najłatwiejsza robota na świecie. Pamiętam jak dziś – młody chłopak, pierwszy dzień u mojego mentora, starego wykonawcy. Wziąłem wałek, myślę sobie: zanurzyć w farbie, nanieść na ścianę, trochę rozprowadzić i cała filozofia.
Majster stał w drzwiach, nic nie mówił, tylko patrzył. W pewnym momencie podszedł i powiedział: „Daj, pokażę ci”. Myślę sobie – co on mi może pokazać? Przecież to nic trudnego. A on wyrzucił mój wałek z krótkim włosiem, założył ten z najdłuższym, jaki mieliśmy na budowie – jakieś 18 mm – i mówi: