Czy malowanie wałkiem to naprawdę taka prosta sprawa?
Wiele osób maluje ściany. Ale ile tak naprawdę umie to robić dobrze?
Jak zaczynałem swoją przygodę z budowlanką, to myślałem, że malowanie to najłatwiejsza robota na świecie. Pamiętam jak dziś – młody chłopak, pierwszy dzień u mojego mentora, starego wykonawcy. Wziąłem wałek, myślę sobie: zanurzyć w farbie, nanieść na ścianę, trochę rozprowadzić i cała filozofia.
Majster stał w drzwiach, nic nie mówił, tylko patrzył. W pewnym momencie podszedł i powiedział: „Daj, pokażę ci”. Myślę sobie – co on mi może pokazać? Przecież to nic trudnego. A on wyrzucił mój wałek z krótkim włosiem, założył ten z najdłuższym, jaki mieliśmy na budowie – jakieś 18 mm – i mówi:

– Nałóż sobie farby na wałek, niech ją wciągnie. Następnie połóż farbę na ścianę, jakieś trzy pasy dość grubo. Nie jeździj pustym wałkiem.
Jak nakładał czwarty pas i wałek już oddał farbę, to szybkim, zamaszystym ruchem pociągnął go w dół. Włosie wałka, które było zbite, nagle postawiło się jak igły jeża na plecach. A mi szczęka opadła. Takim wałkiem wrócił na mokrą farbę i samym czubkiem ujednolicił jej strukturę i – co najważniejsze – zmatowił ją.
Dziś wiem, że to nazywa się zaczesywanie farby. Chodzi w tym o to, żeby zmatowić powierzchnię. Dobry malarz, jak czuje produkt, którym pracuje, potrafi to zrobić perfekcyjnie.
Farby antyrefleksyjne pod mikroskopem mają szorstką strukturę, przez co odbijają światło nieregularnie – i to powoduje, że niedoskonałości są maskowane. Przy farbach w połysku natomiast struktura jest gładka jak lustro, przez co widać absolutnie wszystko – każdy ruch wałka, każde łączenie. Ale dobry malarz potrafi sobie z tym poradzić.
Od tamtego czasu pomalowałem tysiące metrów kwadratowych, nauczyłem malować wiele osób i wiem, że:
-
temperatura ma znaczenie,
-
trzeba wiedzieć, kiedy dolać wody do farby,
-
jak malować ścianę o wysokości 8 metrów, gdzie nie da się zrobić tego jednym ruchem wałka i trzeba łączyć powierzchnię tak, żeby nie było widać przejść,
-
jak malować kościół (choć tam zazwyczaj są tynki wapienne, a one są trochę łatwiejsze niż gładkie ściany),
-
jak przygotować podłoże, żeby taśma malarska nie zrywała farby, a wałek nie podrywał starych warstw,
-
jakie oświetlenie wybrać do malowania i wiele innych niuansów.
A co z dzisiejszymi farbami?
Na szczęście mamy XXI wiek i materiały, które pozwalają pomalować ściany prawie jak profesjonaliści. Przykładem jest FOX Color Mat – farba bardzo matowa, przez co naprawdę świetnie wygląda na ścianie, a dzięki dodatkowi wosku jest również bardzo zmywalna. Jak to powiedział szkoleniowiec z Foxa na jednym ze szkoleń:
„Tą farbą to nawet pijany pomaluje dobrze”.
I coś w tym jest – bo dobrze dobrana farba plus porządny wałek to już połowa sukcesu.

Zakończenie – puenta dla Ciebie
Czy malowanie wałkiem to prosta sprawa? I tak, i nie. Z jednej strony trzeba znać pewne techniki i sztuczki. Ale z drugiej – dzisiejsze farby i akcesoria naprawdę robią różnicę. Dzięki nim każdy, kto weźmie wałek do ręki, może uzyskać efekt bliski profesjonalnemu.
Nie musisz być fachowcem z 20-letnim doświadczeniem, żeby ściana w Twoim domu wyglądała dobrze. Wystarczy trochę cierpliwości, odpowiedni wałek i dobra farba, która wybacza drobne błędy.
Dlatego nie bój się – spróbuj! A jeśli szukasz farby, która da Ci piękne matowe wykończenie, będzie odporna i łatwa w aplikacji – sprawdź FOX Color Mat w naszym sklepie Decowant.
Bo malowanie może być nie tylko pracą, ale i przyjemnością, kiedy widzisz, jak Twój dom zmienia się na Twoich oczach.